BY THE RAY. Dwie founderki, jedna wizja. Nowa polska marka beauty z globalnymi ambicjami

BY THE RAY. Dwie founderki, jedna wizja. Nowa polska marka beauty z globalnymi ambicjami

Nie zaczynały od laboratorium ani od pomysłu na jeden produkt. Zanim stworzyły własną markę kosmetyczną, przez kilka lat obserwowały, jak rodzą się europejskie lovebrandy, analizowały ich strategie i budowały w Polsce koncept premium multibrandu. Dziś Aneta Rybka i Magda Leśnik chcą udowodnić, że marka tworzona lokalnie może konkurować z najbardziej rozpoznawalnymi brandami beauty na świecie.

Tak powstało BY THE RAY – nowy polski projekt, który łączy clean beauty, design i biznesową konsekwencję.

Od kuratorek marek do własnego brandu

Historia BY THE RAY zaczęła się znacznie wcześniej niż premiera pierwszych kosmetyków. Założycielki poznały się ponad piętnaście lat temu na studiach ekonomicznych na Uniwersytecie Warszawskim. O wspólnym biznesie rozmawiały jeszcze wtedy, ale zawodowe drogi zaprowadziły je do międzynarodowych firm.

Do pomysłu wróciły po latach, bogatsze o doświadczenia zdobyte m.in. w L'Oréal, Pandorze i Westwing. Początkowo nie planowały jednak tworzyć własnych produktów. Rozwijały koncept premium multibrandu, wyszukując i wprowadzając na polski rynek marki z obszaru beauty, designu i lifestyle.

"Nie interesowało nas budowanie kolejnego sklepu internetowego. Czułyśmy się kuratorkami – wyszukiwałyśmy twórców i marki, które zachwycały jakością, rzemiosłem, estetyką i spójną filozofią."

To właśnie ten etap okazał się punktem zwrotnym. Obserwując od środka sposób budowania światowych marek, zaczęły zadawać sobie pytanie, dlaczego Polska – dysponująca zapleczem badawczo-rozwojowym i doświadczonymi producentami – tak rzadko tworzy własne globalne brandy.

"Zamiast opowiadać historie innych marek, postanowiłyśmy stworzyć własną – dokładnie taką, jakiej same szukałyśmy na rynku."

Strategia zapisana w detalach

BY THE RAY od początku miało być czymś więcej niż kolejną linią kosmetyków. Founderki myślą o niej jak o spójnym świecie, w którym równie ważne są formulacje, doświadczenie użytkownika, identyfikacja wizualna i język komunikacji.

Nawet nazwa nie jest przypadkowa. To gra słów nawiązująca do angielskiego by the way, gdzie słowo way zastąpiono ray – promieniem słońca. Symbolizuje lekkość, naturalność i przekonanie, że pielęgnacja powinna wpisywać się w codzienne życie, a nie je komplikować.

"Wierzymy, że nie potrzeba dwudziestu kroków pielęgnacji ani godzin spędzonych przed lustrem, żeby skutecznie zadbać o swoją skórę."

To podejście znajduje odzwierciedlenie także w rozwoju portfolio. Marka jednocześnie buduje ofertę skincare i makeup, ale nie zamierza podążać za tempem narzucanym przez kalendarz premier.

Mniej premier, więcej jakości

Choć rynek kosmetyczny przyzwyczaił się do nieustannego wprowadzania nowości, BY THE RAY wybiera bardziej selektywną strategię. Każda receptura przechodzi długotrwały proces dopracowywania, a produkty trafiają do sprzedaży dopiero wtedy, gdy – jak mówią founderki – same chciałyby mieć je na swojej półce.

 "Nie wierzymy w premiery dla samych premier ani w kolekcje tworzone pod kalendarz marketingowy."

Marka rozwija formulacje oparte na wysokich stężeniach składników aktywnych, łącząc rozwiązania pochodzenia naturalnego z osiągnięciami współczesnej nauki. W centrum zainteresowania znajdują się m.in. longevity beauty oraz produkty, które mają zapewniać efekt zdrowej, wypoczętej skóry.

Made in Poland jako przewaga konkurencyjna

Jednym z najbardziej świadomych wyborów założycielek jest pozostawienie całego procesu produkcyjnego w Polsce. Tutaj powstają formulacje, opakowania, kartoniki i kolejne elementy identyfikacji marki. Founderki podkreślają, że dzięki temu pozostają blisko każdego etapu produkcji i współpracują bezpośrednio z lokalnymi partnerami.

Dobrym przykładem tej filozofii są lusterka BEAUTY CHECK. Tafle szkła produkowane są na Mazurach, bawełniane etui szyte u podnóża Podhala, a kartoniki powstają na Mazowszu i otrzymują ręcznie kaligrafowane numery. Takie decyzje są kosztowniejsze i bardziej wymagające organizacyjnie, ale wpisują się w długoterminową strategię marki.

Local is the new luxury

Choć hasło "local is the new luxury" coraz częściej pojawia się w dyskusjach o współczesnym premium, dla założycielek BY THE RAY nie jest marketingowym sloganem. To sposób myślenia o biznesie. Ich zdaniem konsumenci coraz częściej szukają marek autentycznych, transparentnych i tworzonych z pasją, a miejsce produkcji przestaje być ograniczeniem, stając się elementem przewagi konkurencyjnej.

"Nie chcemy budować marki, która próbuje być 'polską wersją' kogoś innego. Najbardziej inspirują nas brandy, które mają własny język, własną estetykę i własny sposób myślenia o pięknie."

Dwie founderki, dwa światy kompetencji

Choć obie uczestniczą w rozwoju każdego projektu, zakres odpowiedzialności jest wyraźnie podzielony. Aneta Rybka odpowiada za strategię marki, kierunek kreatywny, komunikację i identyfikację wizualną. To również autorka tekstów pojawiających się na opakowaniach, które – jak przyznają klientki – często zachowują na półkach długo po wykorzystaniu produktu. 

Magda Leśnik koncentruje się na procesach produkcyjnych, rozwoju formulacji, współpracy z dostawcami oraz koordynacji całego łańcucha powstawania produktów. Jak w większości startupów, obie podkreślają jednak, że podział obowiązków jest płynny, a codzienność wymaga jednoczesnego myślenia strategicznego i operacyjnego.

Ambicje wykraczające poza Polskę

Choć marka dopiero rozpoczyna swoją historię, founderki od początku myślą o niej w skali międzynarodowej. Ich plan zakłada konsekwentne rozwijanie kategorii skincare i makeup, współpracę z polskimi projektantami oraz artystami, a także budowanie marki, która będzie kojarzona z jakością, designem i odpowiedzialnym podejściem do produkcji.

"Naszą ambicją jest udowodnienie, że marka tworzona i produkowana w Polsce może być naturalnym wyborem klientów na całym świecie."

W czasach, gdy konsumenci coraz częściej wybierają marki z wyraźną tożsamością zamiast anonimowych gigantów, taka strategia może okazać się jednym z największych atutów BY THE RAY. Bo współczesny luksus coraz rzadziej definiowany jest przez logo. Coraz częściej przez historię, konsekwencję i jakość, która stoi za produktem.

Debiut BY THE RAY wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend na polskim rynku kosmetycznym. Obok marek takich jak Luare czy Francine & Mat pojawiają się kolejne projekty, które od pierwszego dnia nie próbują konkurować ceną, lecz konsekwentnie pozycjonują się w segmencie premium. To strategia wymagająca cierpliwości, kapitału i dużej konsekwencji, ale jednocześnie dająca szansę na budowę silnych, rozpoznawalnych brandów. Dlatego BY THE RAY trafia na naszą listę marek, które warto obserwować. Nie ze względu na deklaracje, ale z ciekawością, jak będzie przekuwać je w konkretne decyzje biznesowe i rozwój w kolejnych miesiącach oraz latach.

Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki

zdjęcia portretowe: Katarzyna Hołopiak (@kasiaholopiak)
zdjęcia lifestyle: Karolina Golis (@karolina_golis)