ZEW for men: Cosmoprof pokazuje trendy, które dopiero nadchodzą

ZEW for men: Cosmoprof pokazuje trendy, które dopiero nadchodzą

Jak oceniacie tegoroczne targi w Bolonii? Co było ich mocną, co słabszą stroną?

Marcin Mróz, Head of Sales ZEW for men: Formuła targów pozostaje niezmienna - dla nas to ogromna wartość, bo w jednym miejscu możemy spotkać się z partnerami, zaprezentować nowości, zacieśnić relacje. W tym roku odwiedzających było nieco mniej niż wcześniej, ale nie wpłynęło to negatywnie na jakość kontaktów. Przeciwnie - osoby, które do nas trafiły, były konkretne i często przychodziły z gotowymi propozycjami współpracy.

Najsympatyczniejsza lub zaskakująca sytuacja, jaka przydarzyła się Państwu podczas tegorocznych targów Cosmoprof, to…

Kilka razy odwiedziły nas kobiety z różnych krajów ze zdjęciami produktów ZEW, których używają ich partnerzy czy mężowie, i z pytaniem, czy mogą je kupić bezpośrednio na stoisku. To było nie tylko bardzo miłe, ale też pokazało, jak silna jest emocjonalna więź z marką - i że nasze produkty trafiają dokładnie tam, gdzie trzeba.

Czy targi pozostają miejscem inspiracji, świeżych pomysłów czy coraz trudniej o efekt wow w tej materii? A może efektywniejsze są po prostu store check’i na różnych rynkach?

Store check'i i targi to dwa zupełnie różne narzędzia. Cosmoprof pokazuje trendy, które dopiero nadchodzą. Na miejscu spotykamy dostawców z najnowszymi rozwiązaniami, które trudno znaleźć nawet online. To przestrzeń realnej inspiracji i bezpośredniego kontaktu z rynkiem.

Które trendy kosmetyczne mają dziś największe znaczenie globalnie?

Z naszej perspektywy - czyli marki działającej w kategorii męskiej i unisex - to przede wszystkim rosnące zapotrzebowanie na dobre dezodoranty oraz świadomą pielęgnację twarzy, zwłaszcza z ochroną SPF. Klienci coraz częściej szukają alternatywy dla klasycznego mass marketu i oczekują jakości, skuteczności oraz bezpieczeństwa składu.

Czy eksport jest dla Państwa firmy ważną częścią strategii biznesowej? Jak rozkłada się sprzedaż w proporcjach Polska – rynki zagraniczne?

Tak, eksport jest dla nas kluczowy - obecnie sprzedaż rozkłada się mniej więcej 50/50 między rynek polski a zagraniczny. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że wkrótce to właśnie eksport stanie się dominującym kanałem. Stawiamy na partnerów z doświadczeniem lub dużymi zasięgami, gotowych do budowania naszej marki lokalnie.

Na których rynkach Państwa marka/marki są obecne? Które są dla Was celem lub marzeniem w dającej się przewidzieć przyszłości?

Jesteśmy obecni w całej Unii Europejskiej, a także w Ukrainie, Kazachstanie i Kanadzie. Marzy nam się mocniejsze wejście na rynki Bliskiego Wschodu i Azji - widzimy tam duży potencjał dla męskiej pielęgnacji i naturalnych składów.

Co jest największym wyzwaniem w realizacji założeń eksportowych z perspektywy polskiego eksportera?

Wyzwań jest wiele. W zależności od rynku - mogą to być niekorzystne progi podatkowe, które utrudniają opłacalność, czy też rosnące wymagania dotyczące opisów w językach lokalnych. Najtrudniejsze jest jednak zawsze realne oszacowanie potencjału partnera i zrozumienie specyfiki jego rynku.

Czy rząd, czyli de facto podatnik, powinien mocniej wspierać sektorowy rozwój branży kosmetycznej na innych rynkach? Czy dotychczasowe działania/programy były skuteczne? Jakie narzędzia byłyby Waszym zdaniem w tym pomocne?

PAIH to dla nas bardzo duże wsparcie - szczególnie w ocenie partnerów i pozycjonowaniu marki. Samodzielnie prowadzimy badania i działania, ale wsparcie instytucjonalne wciąż jest ważne. Trudno ocenić, jaki dokładnie jest wkład państwa w rozwój sektora, ale każda pomoc - szczególnie w zakresie obecności na rynkach i kontaktów – jest dla nas bardzo cenna.