Branża kosmetyczna: system ROP oparty na błędnych danych

Branża kosmetyczna: system ROP oparty na błędnych danych

Przemysł kosmetyczny w Europie z zadowoleniem przyjął inicjatywę Europejskiej Partii Ludowej (EPP), która złożyła wniosek o pytanie ustne dotyczące dyrektywy o oczyszczaniu ścieków komunalnych (UWWTD). Temat ma zostać omówiony w tym tygodniu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

To wspólne stanowisko Cosmetics Europe, Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego oraz organizacji branżowych z całej Europy.

Problem: błędna metodologia przypisywania zanieczyszczeń

W centrum sporu znajduje się kluczowy problem: obecny system rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) opiera się na wadliwej metodologii przypisywania mikrozanieczyszczeń. Nie odzwierciedla ona rzeczywistych emisji, przez co sektor kosmetyczny ponosi odpowiedzialność za zanieczyszczenia, których nie generuje, podczas gdy inne istotne źródła pozostają poza systemem.

Zasada „zanieczyszczający płaci” pod znakiem zapytania

W praktyce oznacza to odejście od fundamentalnej zasady prawa UE – „zanieczyszczający płaci”. Obecne założenia dyrektywy przewidują, że aż 80% kosztów modernizacji czwartego stopnia oczyszczania ścieków poniosą jedynie dwa sektory: kosmetyczny i farmaceutyczny. Taki model nie tylko budzi wątpliwości co do sprawiedliwości, ale też osłabia motywację innych branż do ekoprojektowania i ograniczania emisji mikrozanieczyszczeń.

Zawyżone wyliczenia: nawet 15 razy więcej

Branża kosmetyczna podkreśla, że popiera cele dyrektywy i jest gotowa ponosić swoją sprawiedliwą część kosztów. Problemem pozostaje jednak sposób ich wyliczania. Obecna metodologia przypisuje sektorowi substancje, które: są zakazane w kosmetykach (np. nonylofenol di(etoksylowany)), nie są w nich stosowane (np. permetryna), albo są powszechnie występujące i niesłusznie przypisywane wyłącznie kosmetykom (np. kwas palmitynowy). W efekcie wkład branży kosmetycznej w zanieczyszczenia jest – według szacunków – zawyżony nawet 15-krotnie.

Branża: jesteśmy za dyrektywą, ale na uczciwych zasadach

– Od początku prac nad dyrektywą współpracujemy z administracją unijną i krajową na wszystkich poziomach. Jesteśmy w stałym kontakcie z europosłami, którym dostarczamy wsparcie merytoryczne. Polski przemysł kosmetyczny jest zdeterminowany, by doprowadzić do zmiany niesprawiedliwych zapisów UWWTD – podkreśla Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Parlament Europejski otwiera przestrzeń do korekty

Zdaniem branży kluczowe jest stworzenie systemu ROP opartego na rzetelnych danych i zgodnego z zasadą „zanieczyszczający płaci”. W tym kontekście inicjatywa Parlamentu Europejskiego jest postrzegana jako ważny krok – szansa na ponowną ocenę obecnych założeń, korektę błędów metodologicznych i wypracowanie rozwiązań, które realnie przyczynią się do poprawy stanu środowiska, bez nieuzasadnionego obciążania wybranych sektorów. – To ważny moment, by wrócić do fundamentalnych pytań o konstrukcję systemu ROP i sposób jego wdrażania. Doceniamy gotowość europosłów do otwartej dyskusji z Komisją Europejską na temat regulacji, które mają ogromny wpływ na sektor kosmetyczny – mówi John Chave, dyrektor generalny Cosmetics Europe.

Gotowość do współpracy i odbudowy zaufania

Europejskie organizacje branżowe – w tym Cosmetics Europe oraz Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego – deklarują gotowość do współpracy nad rozwiązaniami, które przywrócą zaufanie do systemu ROP i zapewnią jego sprawiedliwe, wykonalne oraz skuteczne wdrożenie. Szczegółowe stanowisko Cosmetics Europe dotyczące UWWTD, wraz z analizą błędów danych stanowiących podstawę systemu ROP, dostępne jest tutaj.